Spokojnie, Mort żyje. Jeszcze ;p

Koty to wielcy indywidualiści ale to nie znaczy że nie powinny przestrzegać pewnych zasad. Np. „skoro kupiłam ci tę pierdzieloną poduszkę do spania to ani mi się waż leżeć na moim łożu sierściuchu!”. Po paru takich „gnieceniach” Mort dał spokój, ale od czasu do czasu trzeba mu przypomnieć kto tu rządzi. Z Lotą na szczęście nie mam takich problemów.

Z przykrych wieści, mam sesję… więc do czwartku postanowiłam nie grać w LoL-a ;< na razie jakoś daję radę. Senjuani musi poczekać zanim narysuję ją gołą jadącą na dziku D:

That’s all folks!